MIREK ANTONIEWICZ

Foto: Eva Buczma

Rocznik 54. Malarz. Redaktor kwartalnika literacko-artystycznego „sZAFa”.
Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Uczestnik Immagine & Poesia w Turynie.






 

 

 

 

 

 

Wystawa Malarstwa

Bycie malarzem jest dla mnie przywilejem. Malarstwo rozumiem jako odkrywanie sensu otaczającej rzeczywistości, poszerzanie skali jej rozumienia. Jest to sposób objaśniania i czynienie obecnej chwili bardziej bliską, zrozumiałą. Ale również środkiem oddziaływania. Zapewnia panowanie nad własnym widzeniem świata, pomaga go uporządkować, zrozumieć, ukazać bardziej ludzkim. Nie jest ważne tworzenie nowych światów, wydaje mi się ważniejsze odkrywanie ciągle nowych relacji pomiędzy człowiekiem i jego ciągle zaskakującym otoczeniem.

W 1994 roku na południu Francji, w rejonie Ardeche, odkryto jaskinię Chauvet. Jest bardzo prawdopodobne, że odkrywcy byli pierwszymi ludźmi od około 20 000 lat, którzy weszli do wnętrza tego miejsca. Zidentyfikowano 216 malowideł przedstawiających zwierzęta. Najwięcej było przedstawień nosorożców, wręcz całe ich stada. Można przypuszczać, że 25 000 lat temu były najbardziej popularnym gatunkiem. Dzisiaj są zwierzętami, którym praktycznie grozi zagłada.

Nosorożce zacząłem malować na zaproszenie malarza, obrońcy zwierząt i humanisty - Gabriela Buratti. We Włoszech działa aktywnie artystyczny ruch ART 4 RHINO, mający na celu nagłaśnianie i propagowanie idei ochrony zwierząt. Cykl wystaw, w którym biorę udział, zainicjowany został w Muzeum Historii Naturalnej w Genui i odbywa się nadal w różnych miastach Włoch.

Sklepienie galerii sztuki w Świdnicy pokryte jest mnóstwem najróżniejszych stworzeń, w tym nosorożców.

Na drodze malarskiej co pewien czas, świadomie, powracam do tematu zwierząt. Z przyjemnością wspominam wystawy poświęcone zwierzętom domowym czy te z motywem byka. Malowanie „braci mniejszych” jest dla mnie zawsze wielką przyjemnością i stawia dużo ciekawych zagadnień malarskich w zakresie formy i światła. Malarstwo rozumiane warsztatowo daje nieograniczone możliwości ciągłych poszukiwań formalnych. Wielokrotne nakładanie warstw farby olejnej buduje tkankę obrazów, wydobywa ich wewnętrzne światło i jest ciągłym dążeniem do utopijnej doskonałości. Malując można opowiedzieć o życiu, miłości i śmierci.

Dzisiejszą wystawę zdominowały nosorogi, ale nie brakuje innych zwierząt. Przeciwwagą dla gruboskórców i jaszczurów jest obraz zielonego słonia. Wyrzuca radośnie chmurę zielonego pigmentu w stronę słońca. Zieleń - wiodący kolor, jest również barwą nadziei na lepszy świat dla ludzi i zwierząt.

Zapraszam do obejrzenia wystawy Gruboskórce i Nosorogi oraz Zielony Słoń.

Mirek Antoniewicz
Świdnica, czerwiec 2017

   

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.