|

 

ALICJA ŁUKASIK – rocznik 93, autorka tomiku Przebudzenie. Nie ma odwagi, żeby nazwać się poetką, dramatopisarką i malarką, ale wszystkie te czynności wykonuje i sprawiają jej wielką przyjemność. Mieszka w Poznaniu.
 

 
 
 

Człowiek z małą bombą. O terroryzmie i terrorystach
 

Zacznijmy od początku, a więc od tytułu i wyobrażeń na temat terrorystów. Zaraz przychodzi na myśl radykalny islamista-terrorysta, który dziesiątkuje ludność podczas swoich ataków. Okazuje się jednak, że bomba nie musi być spektakularna. Nie chodzi nawet o wielkość, bo niektóre idzie ukryć w odbycie, jak robili to niektórzy terroryści, ale o to, że nie każdy zamach jest wielkich rozmiarów.

Badania Europolu są nieprecyzyjne – dowiadujemy się od doktora Rękawka (dalej pominę jego tytuł zawodowy, ponieważ jest bardziej przekonujący jako osoba stykająca się z terrorystami i antyterrorystami niż jako analityk ograniczający się do liczb i statystyk – co przemawia na korzyść książki). Nagłaśniane są głównie zamachy dokonywane w Europie, a przemilczane zostają bomby podkładane przez Hiszpanów, Irlandczyków czy Kolumbijczyków. Ze statystyk niesłusznie wynika, że największym zagrożeniem dla Europy są korsykańscy separatyści – ich zamachy są mniej spektakularne od zamachów dżihadystów.

Autor zadaje podstawowe pytanie. Kim są terroryści? Okazuje się, że wcale nie są to ludzie pochodzący z gett. Wielu z nich to osoby wykształcone, na przykład inżynierowie, którzy odpowiadają na niekorzystną sytuację społeczno-polityczną i gospodarczą. Nie powinno się również zaszufladkować terrorystów jako chorych psychicznie. Co więcej – izolowanie ich od społeczeństwa (w więzieniach) wcale nie przynosi oczekiwanego skutku. Okazuje się, że właśnie tam mają więcej czasu na przemyślenia i właśnie tam rodzą się nowe siatki terrorystyczne lub zacieśniają już istniejące.

Ty grasz w Call od Duty, my mamy to naprawdę – mówi jeden z terrorystów. I wcale się nie myli, ponieważ okazuje się, według wniosków Rękawka, że częstym motywem zamachowców wcale nie są poglądy polityczne czy ideologia, ale test męskości, płynąca z walki adrenalina i możliwość „zapisania” swoich działań w CV.

Negatywnie myślimy o terrorystach (bo jakże by inaczej), ale Rękawek uświadamia nam, że takimi samymi środkami dochodziliśmy do niepodległości w 1918 roku. Co potwierdza regułę, że terroryści to nie są jacyś ludzie oderwani od rzeczywistości, z klapkami na oczach, którzy w każdej wolnej chwili planują kolejny atak. To zwykli ludzie, którzy kierują się różnymi motywacjami. Nie wszystkie są znane, ale Rękawek proponuje nam, aby nimi właśnie, a nie samym zamachem, się zainteresować.

Poza tym, że w publikacji jest ogromna ilość informacji naukowych, pojawia się wiele cytatów z rozmów z terrorystami. Czy to książka popularno-naukowa? Właściwie trudno odpowiedzieć na to pytanie. Czyta się jak beletrystykę – przyjemnie i szybko, ale jednak książka czegoś uczy, powołuje się na wiele danych, na źródła jak i własne doświadczenia autora. Jedyne, co przeszkadza mi w lekturze, to cenzurowanie. Czy w książce dotyczącej terroryzmu naprawdę nie można pozwolić sobie na przekleństwa? Te wszystkie gwiazdeczki wydają się zbędne.



Kacper Rękawek, Człowiek z małą bombą. O terroryzmie i terrorystach, Czarne, Wołowiec 2017

 

 

 

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.