|

 

PAWEŁ DĄBROWSKI – rocznik 66. Urodzony we Wrocławiu. Uciekł ze studiów politechnicznych, gdzie świat był zbyt wymierny, i został polonistą. Wykonywał różne zajęcia, w różnych zawodach. Zastanawia się, jak wpłynęło to na doświadczenie życia. W czasach akademickich działał w teatrze studenckim, później był dziennikarzem i fotoreporterem, nauczycielem i kuratorem sądowym, handlowcem i specjalistą w branży reklamy, marketingowcem, redaktorem i recenzentem. Dla utrzymania równowagi umysłowej ćwiczył techniki relaksacyjne. Nauczył się sztuki masażu, dzięki której pomagał innym w dystansowaniu się do pędu życia i stresu dnia powszedniego. Nałogowo bada układ relacji jednostki do kontekstów kulturowych. Pasjonuje go to, w jaki sposób werbalny zapis zarówno dokumentacyjny, jak i artystyczny, scala świadomość, utrwala tożsamość, porządkuje emocje, uzmysławia wpływ tradycji, buduje nowe jakości, uniemożliwia standaryzację jednostki do automatu ekonomiczno-konsumpcyjnego. W ramach pisanego bloga bywa dziennikarzem, myślicielem, poetą. 
Blog autorski: 
www.paweldabrowski-art66.blogspot.com 

Foto: Dominika Dąbrowska

 
 
 

Dar Meneli przez Rybę zapisany
 

Przeczytawszy nowy tom poezji Roberta Rybickiego Dar Meneli, zadumałem się. Po pierwsze próbowałem zrozumieć, o czym ten tom jest i w jaki sposób jego treści zostały podane. Równolegle z tą refleksją przejrzałem dostępne teksty o samym Rybickim i jego dziele. Charakterystyczne jest to, że postać autora, jej wyrazistość, zmusza wielu komentatorów jego poezji do zestawiania tego, co napisał z jego realnym życiem. Bo jest Rybicki poetą, slamerem, publicystą, komentatorem, happenerem. Wydaje się być również (nie wyrokuję, że jest!) trampem, kloszardem, menelem, nonkonformistą, anarchistą, postacią wszczynającą burze zarówno w środowisku literackim jak i w tekstach medialnych. Przede wszystkim wydaje mi się, że opanował do perfekcji dar bilokacji. Kiedy spotykam go we Wrocławiu przy okazji różnych wydarzeń kulturalnych, mniej bądź bardziej oficjalnych – w galeriach, klubach czy księgarni, wydaje mi się, że jest „swój” tzn. jest stąd. Podobnie myślą o nim na Śląsku w okolicach Rybnika, skąd pochodzi, w Krakowie, w Poznaniu i chyba w kilku innych polskich miastach. A także w Czechach, których stał się bywalcem, nie z przyczyn turystycznych, lecz zarobkowych. Słyszałem, że zatrudniał się m.in. w czeskiej montowni aut na zwykłym robotniczym stanowisku. Prywatnie podziwiam otwartość i elastyczność w określaniu swojego miejsca życia. To cechy charakterystyczne dla kogoś będącego cały czas w drodze, jak tramp właśnie. Mnie i wielu mi podobnych trzymają w miejscu sprawy rodzinne, własnościowe, sztywne umowy zarobkowe, kredyty, bezwład życiowy i lęk przed przemieszczaniem się.

Wydany w kwietniu przez Biuro Literackie Dar Meneli ukazał się już wcześniej w Czechach jako wydawnictwo dwujęzyczne. Obecnie odświeżony odrobiną nowych tekstów trafił do polskich czytelników. To teksty skrajnie niedyskursywne i raczej niefabularne. Nie można ich więc streszczać, nie można wyłuskać z nich tez. Można za to poddać się tokowi słów mówiącego i wyławiać z nich sygnały. Napisano, że Rybicki czerpie mocno z języka dadaistów, surrealistów i ogólnie awangardy początków dwudziestego wieku. W pewnością tak jest. Eksperymentowanie z językiem na wzór utworów da da odczuwa się w wielu miejscach. Nie jest to jednak jedyny język tej poetyki. Wczytując się w treść utworów Rybickiego, znajdujemy z pewnym zaskoczeniem sygnały świadczące o dialogu z zastaną kulturą, z zastanym i wszczepionym poprzez lektury szkolne kanonem literackim. Na język oddziałuje zarówno literacka polszczyzna jak i żargon meneli, mowa śląska, czeska, wtrącenia z angielskiego. Słowem – cały zasób językowej aktywności mówiącego. Mamy tu też pytania o charakterze fundamentalnym jak i lęki. Zapamiętałem frazę z jednego z utworów: „Kiedy przestaną się śnić / ryje z greckiej mitologii?”.

W innych frazach zdarza się, że pobrzmiewają wersy z klasyków: „(woła policja / nikt nie woła…). Czasami napotkać możemy przekorne pytania menela będącego „pod wpływem”: „czemu na dupie nie ma pomysłów i gdy idę ptak umiera...” Nie podejmuję się rozważać, tak jak inni piszący o Rybickim, czy ten odmienny stan wynika z picia alkoholu czy palenia marihuany. Wynika, jak myślę, ze stanu postrzegania rzeczywistości. Znajdziemy u niego też refleksje poważne, skupiające uwagę czytającego: „Jak / przełożyć siebie / na język, z nim / wywrócić się na drugą / stronę, gdzie / udają się ci, którym / za ciasno w tym świecie...”

Ogólnie tomik Roberta Rybickiego to teksty niepokorne, buntownicze, wywracające kulturalne przyzwyczajenia. Świat i zjawiska opisywane są bezpośrednio językiem tytułowych meneli, operującym często wulgaryzmami jako jedyną dostępną metodą nazywania: „ktoś mi zajebał w ryja / w Bratysławie / z podbitym okiem jechałem do Wiednia […] jak ja kurwa będę tam wyglądał z tą pizdą pod okiem...”

W tomie Dar Meneli jest utwór „Lekcja poezji” (śpiew czeskich ptaków) złożony z samych onomatopei. Słyszałem autorskie odczytanie tego tekstu w trakcie promocji tomu „Przewodnik po zaminowanym terenie” wydawnictwa periodyku Helikopter, wydanym we współpracy z Europejską Stolicą Kultury Wrocław 2016. Dziś, czytając ten tekst na nowo, przypominam sobie, że spotkałem Rybickiego na prelekcji, którą wygłaszał specjalista od mowy zwierząt. Było to jakiś czas temu. I tylko nie wiem, czy wiersz powstał po tym spotkaniu, czy może wcześniej z powodu zamiłowania Ryby do głosu ptaków, kiedy już głos ludzki go męczy. Piszę Ryby, bo tak Roberta w pewnych środowiskach nazywają.

Dar Meneli to pozycja warta uwagi. Teksty należy czytać bez uprzedzenia i skupiania się na informacjach o ekscesach i skandalach z życia autora. Na pewno ich lektura przyniesie co najmniej kilka niespodzianek. Najważniejsza do odczuwalna sprzeczność między powierzchownością mówiącego a jego wnętrzem, erudycją. To postać o powierzchowności często plugawej. Mam na myśli powierzchowność jaką sugeruje styl języka. Z drugiej strony mamy ciekawy kontekst tekstów, który zmusza do refleksji. Bo dobra literatura powstaje zazwyczaj jako dialog z tekstami dziedzictwa kulturowego.


 

Robert Rybicki, Dar Meneli, Wydawnictwo Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2017

 

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.