|

 

ALICJA ŁUKASIK – rocznik 93, autorka tomiku Przebudzenie. Nie ma odwagi, żeby nazwać się poetką, dramatopisarką i malarką, ale wszystkie te czynności wykonuje i sprawiają jej wielką przyjemność. Mieszka w Poznaniu.
 

 
 
 

Tam
 

Czytanie Tam Nataszy Goerke to jak odbywanie podróży do Nepalu bez ruszania się z miejsca – w dodatku nie jednej podróży, a kilku czy kilkunastu. To odbywanie podróży do miejsca, które jest wciśnięte pomiędzy Indie i Chiny przypominające smętny plaster sera uwięziony w bułce.

Wielu pisarzy uważa, że najtrudniejszym do opisania zmysłem jest powonienie. Tym większa radość z czytania książki Goerke, ponieważ zagęszczone w niej opisy smaków i zapachów pozwalają nie tylko wciągnąć się w lekturę, ale przede wszystkim przenieść się w opisywane przez nią miejsca.

Nepal ma dwa oblicza – turystyczne i to własne, osobne, niezależne od turystki. Od niedawna wprowadzono w Nepalu możliwość płatności kartą, której kiedyś nie było. Dla turystów to świetnie, ale ogólny rozwój industrialny tego regionu jednak nie wpływa pozytywnie na mieszkającą tam ludność. Dla Indii jest to rozwój „ludobójczy” by przemówić głosem autorki. Głównym skutkiem ubocznym jest wysuszenie.

Nepal ma dwa oblicza, w którym współistnieje stare z nowym i to najbardziej intryguje autorkę, przy czym nie zerka na odległy kraj z jakże często pojawiającym się europocentryzmem. Wręcz przeciwnie jest pełna fascynacji i gotowa do walki z biedą, aby tylko wspomóc tamtejszą ludność. Do Nepalu wyjeżdża się jak do miejsca, w którym można odreagować porażki. Tu nabiera się szacunku do natury, poznaje jej groźne oblicza – wody, ziemi, powietrza. Tutaj uczy się pokory i cierpliwości, bowiem Nepalczycy nigdy się nie spieszą.

Najtrudniejsza dla Nataszy Goerke jest bezradność wobec występującej biedy. Chciałaby za wszelką cenę pomóc, stąd zaangażowanie w akcję „Przybij piątkę Nepalowi”. Ma wyrzuty sumienia, że wyjeżdża z kraju (miała już wykupiony bilet powrotny) w momencie trzęsienia ziemi i nie jest w stanie pomóc pokrzywdzonym przez żywioł na miejscu. Ale Nepalczycy sami są sobie bardzo pomocni – żebraków dokarmiają nawet restauracje posiadające renomę.

Autorka nazywa Nepal swoim pierwszym domem. Ma podobną co Nepalczycy empatię. Współodczuwa i współraduje się tak jak oni. Śmiech dla tamtejszej ludności jest bardzo istotny i stanowi lekarstwo na dotykające ich tragedie.

Najmocniejszą stroną reportażu (no właśnie – reportażu? opowieści? bo zdaje się, że tkwimy gdzieś pomiędzy gatunkami) jest brak europocentryzmu, fascynacja, której towarzyszy absolutna szczerość. Goerke nie kłamie, że to piękny kraj pławiący się w luksusie. Wręcz przeciwnie wspomina pierwszą wizytę i smród, który jej wówczas towarzyszył. Ale mimo nieprzyjemnych bodźców zapachowych zakochała się w tym miejscu. Czytając jej książkę, również można się w Nepalu zakochać.
 

Natasza Goerke, Tam, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017

 

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.