|

 

MAGDA GAŁKOWSKA poetka (podobno) współczesna, napisała trzy książki poetyckie, ma zamiar napisać przynajmniej jeszcze jedną. Wygrała dwa ważne konkursy i nie wygrała kilku mniej ważnych. Publikowała w różnych miejscach, np: w środkach komunikacji miejskiej w Łodzi. Bywa całkiem sympatyczna. Mieszka w Poznaniu.

foto: Arek Łuszczyk

 
 
 

Kara za jątrzącą się pierdołowatość.
Paulina Korzeniewska Pogodna biel dobrego samopoczucia

 

Czytając najnowszy tom wierszy Pauliny Korzeniewskiej przekonuję się po raz kolejny, że poezja nie ma płci, że istnieją tylko lepsze lub gorsze wiersze. Książka napisana z perspektywy faceta i językiem faceta, bo poetka faktycznie – jak zauważyła Justyna Sobolewska - świetnie przechwytuje język, którym posługują się współcześni poeci i przetwarza go i dokonuje na nim własnych zabiegów. Bardzo charakterystyczna u Korzeniewskiej jest ironia. I bardzo istotna, kiedy poukładany podmiot liryczny, pisze zdyscyplinowanym językiem o tym jak bardzo jest niepoukładany. Zaryzykuję stwierdzenie, że bohater liryczny bardziej wyobraża sobie kim jest i co czuje, niż jest naprawdę, a może po prostu wie co powinien czuć i w jaki sposób to wyrazić? Z tej pozornej nonszalancji i wypracowanego luzu wyziera człowiek , który tak doskonale „urządził się” w swoich ramkach, że nie zauważa własnych ograniczeń i fałszu w swojej pozie „na buntownika” w białych spodniach. Jakub Sajkowski pisze o drobnomieszczańskiej sterylności, która jest pusta i smutna i trudno się z tym nie zgodzić zwłaszcza w kontekście tytułu, tej pogodnej bieli dobrego samopoczucia, której nic nie jest w stanie trwale splamić, choć poetka w wierszu pt. Zwrotów nie przyjmujemy pisze:

              i tylko po co kupił sobie białe spodnie
              gdy jeszcze mógł
              przecież wszystko na nich widać.

To, co „widać” to zaledwie okruch, niewielki pyłek, który można szybko strzepnąć. Nic nie przylgnie na stałe, nie zakłóci przekonania peela o własnej wyjątkowości, niepowtarzalności, perfekcji. Nic nie zakłóci tej doskonałej pewności wydawanych sądów:

  
           [...] jeśli za głośno się śmiejesz
              I chciałabyś być przyjaciółką wszystkich
              w środku pewnie masz wydmuszki
              wydmuszkę zamiast nerek
              wydmuszkę zamiast płuc
              puste kości jak u ptaka
              wszystko puste

              (na koniec dnia)

Jaki jeszcze jest język tych wierszy poza tym, że męski? Tak, jak napisałam wcześniej – bardzo zdyscyplinowany. Korzeniewska traktuje język jak narzędzie służące do precyzyjnej obróbki. Nie znajdziecie tu żadnych zbędnych słów. Nawet gdy pisze o emocjach, robi to w sposób tak chłodny i opanowany, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż nawet te emocje są u bohatera lirycznego „wkalkulowane” w odpowiedni moment i miejsce. Doskonałym zabiegiem jest zaczerpnięcie niektórych tytułów wierszy z tekstów piosenek i to z utworów – jak się zapewne domyślacie – nieprzypadkowych. Sometimes I think my baby's too good to die Sometimes I think she should be buried alive – to fragment utworu, który wykonuje Hugh Laurie, za noc, za trzy, choć nie dziś – z Nim wstanie dzień czyli Fetting oraz Prawo i pięść. Zabieg ten nasuwa mi podejrzenie, że – wybaczcie określenie – „męskość” tej poezji jest jednak umowna, jest swego rodzaju symbolem, że czytelnik może się owszem „nabrać’ za pierwszym razem, ale z każdą kolejną lekturą już nie.

Pogodna biel dobrego samopoczucia – to poezja świadoma, nieco przekorna, wymagająca czytelniczych „powrotów”, nie dająca spokoju.
To nie jest tom, który można przeczytać i odłożyć na półkę z poczuciem, że zna się Korzeniewską. Przeczytajcie kilka razy, a będziecie wiedzieć o czym mówię.

Paulina Korzeniewska już to wie.

 

Paulina Korzeniewska, Pogodna biel dobrego samopoczucia, Dom Literatury, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi 2016

 

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.