LUCYNA BRZOZOWSKA rocznik 73. Pochodzi z Bielska-Białej, gdzie pracuje na Akademii Techniczno-Humanistycznej. Interesuje się buddyzmem zen, fotografią i poezją. Czas wolny spędza w górach. Miłośniczka kotów. Wydała tomy poetyckie: Lewitacja i inne wiersze (1993), Przypięte do światła (2014), PrzenikaNIE WIEM (2014), Jestem niewinna (2016). Jej haiku opublikowano w dwóch antologiach: Dajmy grać świerszczom (2013) i Cztery pory roku w polskim haiku (2015).

 
 
 

Szamanka

Zasłania okna odgradza się od spojrzeń nocy lunarnego
blasku zapala świece ubiera sukienkę zdejmuje gdy
pierwsze dźwięki wypełniają przestrzeń pokoju

Wybija rytm stopami przyczajona jak tygrys rozkłada
nagie ramiona gotowa do lotu ponad szczytami wykreśla
wokół siebie tajemne znaki dłońmi kolanami piersi falują

Zatacza kręgi wokół bioder pochyla głowę podnosi muzyka
prowadzi w pradawny rytm pulsują ściany i zagęszcza się
przestrzeń a ona staje się szamanką

 

 

 

Droga

W tańcu dygocze otwiera się przestrzeń wokół nagle
krąg wydeptany w trawie czuje obecność wyczekiwanie
rytm bębnów narasta wirują dźwięki śpiew nie wie

Gdzie jest rozpoznaje piasek pustyni chłód nocy
ciepło ogniska miliard gwiazd i drogę mleczną narodziny
i śmierć w nieustającym cyklu opada

W samym środku kręgu pomiędzy innymi rytmicznie
kołysze się obraca coraz wolniej i wolniej wreszcie znów
czuje pod stopami miękkie frędzle dywanu

 

 

 

Uzdrawianie

Z woreczka na piersiach wysypuje zioła kieł kota znaleziony
w innym życiu na podłodze z paneli kamień wulkaniczny w kształcie
serca pióro kruka trzy ziarna ryżu nadpaloną kartkę z papieru
czerpanego na której słowa jarzą się jeszcze

Zaklęte w zapachach kolorach i kształtach układa je niespiesznie
celebrując wśród ziół znajduje poszukiwany składnik wsypuje
proszek do kotła miesza wdycha jeszcze chwilę gotuje przelewa
do glinianego dzbana by przestygło dopiero

Podczas zaćmienia księżyca będzie wypijać łyk po łyku napój gorzki
choć z posmakiem tymiankowego miodu wtedy znów
w tańcu miarowo wystukując stopami rytm uleczy własne ciało
i wszystkie ciała pomiędzy

 

 

 

Nów w skorpionie

Kobieta szamanka głaszcze brzuchy dziewic pomarszczoną dłonią
rozsuwa kurtyny i piasek wysypuje się z klepsydry wprost
na adamaszkowe posłanie ciepło pieca ogrzewa a ogień rysuje
na twarzach wzory niemal wypala lecz nie słychać krzyków

Każda z nich ma swój totem choć dopiero uczy się odzyskiwać
kształty i zapachy w ciemności wieczoru kolor nie ma
znaczenia nabiera wyrazu runiczny znak kreślony między piersiami
a trójkątem gdzie kiedyś będą dryfować pragnienia mężczyzn

Kolistymi ruchami naciera maść pełną księżycowego pyłu mięty
i płatków róży zapach wypełnia kielichy w tanecznym kołysaniu
wznoszą toast

 

 

 

Leśna szamanka i kot

Jej energią jest wiatr kosmicznie zakrzywiający przestrzeń pełną
liści kiedy wystukuje rytm brodząc boso pośród paproci i drgnień
na granicy jawy i snu bardzo bardzo blisko przebudzenia

Jej kolorem jest ciemny brąz ziemi i zieleń mchów biel brzozowej
kory zapachem olejki jodeł i sosen gdy biegnąc głaszcze igły a one
przyklejają się do skóry jakby były tam wpisane

Ma szeroko otwarte oczy w dłoniach światło płomyki tańczą
na koniuszkach palców niebo rozjarza się jednym z tych
niewiadomych nieprzypadków w stanie narodzin

Mały czarny kot biegnący ścieżką tuż za nią ma ogon w górze
jest w domu kiedy przechodzą przez strumyk ona gasi płomyk i bierze
go na ręce

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.