DARIA NOWICKA – rocznik 91. Doktorantka w Pracowni Badań nad Tradycją Europejską na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej UAM, polonistka, komparatystka, reinterpretatorka. Od kilku lat interesuje się tematem korespondencji sztuk, postpamięci oraz reprezentacjami Zagłady. Poszukuje nowych modeli opisywania i reinterpretacji poezji (Łobodowski, Różewicz, Ficowski), przedstawiania utworów w różnych, często dotychczas niespotykanych konfiguracjach. Autorka kilkunastu tekstów, m.in.: Spojrzenia postpamięci – obrazy powracającego Holokaustu. Graniczna tożsamość ocalonej z Sodomy. Na przykładzie wierszy Wisławy Szymborskiej, Józefa Łobodowskiego oraz Moim przyjaciołom Żydom Władysława Strzemińskiego (praca nominowana w 2013 roku do Konkursu im. Stanisława Dobrzyckiego), Odwrócona perspektywa patrzenia – widzenie fragmentaryczne w twórczości Tadeusza Różewicza i Aliny Szapocznikow (praca licencjacka), czy Błękitne, wewnętrzne (...) są w wołaniu. Im-pasywne obrazy w poezji Juliana Kornhausera [Od Wróblewskiego: Niebo nad górami]. Laureatka Konkursu im. J.J. Lipskiego za pracę magisterską: Jednokładne figury Eksterminacji. „Pożydowskie” doświadczenie Zagłady: Jerzy Ficowski – Władysław Strzemiński. Współpracuje z Kołem Naukowym Miłośników Kultury i Literatury Żydowskiej „Dabru Emet”, działającym na poznańskiej polonistyce. Obecnie pod kierunkiem prof. Katarzyny Kuczyńskiej-Koschany przygotowuje rozprawę doktorską.

 

Wieloskrzydłe Motyle Nelly Sachs. Wokół Rozżaarzonych zagadek
 

W historii przyznawania Literackiej Nagrody Nobla 10 grudnia 1966 roku był szczególnym dniem. Właśnie wtedy Nelly Sachs i Josef Samuel Agnon zostali podwójnymi laureatami. Ona, poetka, niemiecka dramatopisarka, tłumaczka poezji szwedzkiej urodzona w 1891 roku w Berlinie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej, on izraelski prozaik, autor opowiadań chasydzkich urodzony w 1887 roku w Buczaczu. W historii noblowskiej - w sposób realny, naoczny i głośny - połączono wówczas poezję i prozę. Był to moment przypomnienia wielostronności literatury, gest zjednoczenia języków i świadectw, ale też jednocześnie próba zachowania osobnej relacji, jedności mowy, pojedynczej historii. W uzasadnieniu jury wspominało, iż:

 

Nagroda przyznana została dwojgu największym twórcom, z których każdy na swój sposób reprezentuje w naszych czasach posłannictwo żydowskie.

 

Posłannictwo żydowskie w twórczości Nelly Sachs przejawiało się w sposób szczególny w języku, a także jego bezpośrednim i mistycznym charakterze. Autorka wyraziła to zwłaszcza w dramacie Eli. Misterium Męki Izraela poświęconym między innymi utracie dziecka i cierpieniu, jakie pojawia się po jego utracie. Nelly Sachs we fragmentarycznej formie dramatu, jakby niedokończonego, przerwanego, złączyła ze sobą wiele języków i form wyrazu. Obok siebie w granicznym złudzeniu pojawiają się dialogi i monologi, wielosłowie łączy się tutaj z pragnieniem wyrażenia siebie, pominięcia, zniknięcia. Jak wspominała Maria Borzęcka „język dramatu ma całą gamę odmian: od hieratycznego kapłanów modlących się w bożnicy, metaforycznego (...) i patetycznego”[1].

Ten język eliptyczny, bezpośredni, tragicznie synestezyjny, objawia się również, a może przede wszystkim w liryce Sachs. W Rozżarzonych zagadkach (Glühende Rätsel)[2], zbiorze zawierającym wiersze z wczesnych tomów poetyckich, jak W mieszkaniach śmierci (In den Wohnungen des Todes, 1947), Zaćmienie gwiazdy (Sternverdunkelung, 1949), I Nikt nadal nie wie (Und Niemand weiβ weiter, 1957) oraz późniejszych Śmierć jeszcze świętuje życie (Noch feiert Tod das Laben), czy Rozstąp się nocy (Teile dich Nacht Die letzten Gedichte, 1971) Nelly Sachs powraca do tych, którzy znaleźli się po drugiej stronie, w granicy śmierci. Poetka w obrazy codzienności, przewidywalne kadry wpisuje żal, pustkę, stratę, ale też co istotne wciąż trwający strach, poczucie zagubienia, te samą nieodgadnioną tajemnice czasu. To wiersze z długiego czasu trwania, wyjątkowo oksymoroniczne w samej swojej formalnej budowie, z puentami, które zawsze pozostają zaskoczeniem. Może też dlatego Hans Magnus Enzensberger napisał, że „dzieło poetyckie Nelly Sachs jest wielkie i tajemnicze”. A misteryjność zdaje się pozostawać istotą tej twórczości. Tajemnica u Sachs kryje się przede wszystkim na poziomie wspomnianego już języka - to w słowach poetka zapisuje płacz, tęsknotę, przerażenie, czy dziecięce głosy. To jednak słowa misteryjnie przywoływane, słowa reinkarnacje, słowa animalne, słowa odtwarzane i reinterpretowane przez kontekst.

Misteryjność wyraża się także w symbolizmie żydowskim, w poetyce snu i po-śmierci. Twórczość staje się wówczas wiązką obrazów, głosów i niecodziennych znaczeń: sen przestaje być wyłącznie kojarzony z nocą, a towarzysząca mu ciemność staje się charakterystyczna dla dziennych zdarzeń, proste słowa tracą swoje pierwotne znaczenia, następuje odwrócenie porządku, przewartościowanie świata. To, co do tej pory oznaczało łagodność, teraz staje się sygnałem i synonimem złego. Pierwotna delikatność, niewinność świata ujawnia śmiertelne kryjówki. Poezja Nelly Sachs to bowiem misteryjna jednoczesność, poezja kontekstualnie wciąż aktualna.

W tym szkicu chciałabym przeczytać przede wszystkim wiersze animalne, ale też i frazy zwierzęce - w których Nelly odwraca mitologiczny, również starotestamentowy symbolizm, tworząc wielokrotnie język osobny i oddalony. Zwierzęta stają się w jej poezji nosicielami słów i trudnych znaczeń, często to właśnie one jako pierwsze przewidują zbliżający się inny świat. Pierwszym takim wierszem jest Motyl pochodzący z tomu Zaćmienie gwiazdy, rozpoczynający się od przywołania pamięci:

 

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Przez płomieniste jądro Ziemi,
przez jej kamienną skorupę
podawano cię dalej
tkaninę pożegnań w miarach przemijania.

Motylu,
dobranoc wszystkim stworzeniom!
Szale życia i śmierci
opadają twoimi skrzydłami
na różę,
co przekwita ze światłem dojrzewającym w stronę domu.

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Jakiż królewski znak
w tajemnicy powietrza

N. Sachs, Motyl, RZ, s. 43

 

Motyl, zwany w świecie przyrody łuskoskrzydłym to owad niezwykle delikatny, kruchy, a jednak zauważalny, intensywnie ubarwiony, owad dzienny i nocny, wreszcie u Nelly Sachs to owad pojedynczy (motyl, a nie motyle). Pojawia się jako ten, w którego wpisana została pamięć z za-światów, pamięć trudna i okaleczająca. To rodzaj motyla pradawnego, który zna ludzką przeszłość, jej graniczne doświadczenia, jest bowiem owadem podawanym dalej. To motyl, który towarzyszył smutkom, pożegnaniom, był świadkiem ostatecznego zasypiania, odchodzenia. W tym wierszu poetka ujawnia towarzyszącą jej od samego początku pisania potrzebę pokazania dysonansów świata. Stąd ta dwustronność opisu - z jednej strony motyl pozostaje wyjątkowym, pełnobarwnym stworzeniem, z drugiej zaś pojawiają się sygnały jego dramatycznej roli w świecie, zaświadczania o Dramacie - Szale życia i śmierci / opadają twoimi skrzydłami.

W wierszach Nelly Sachs można odnaleźć wiele eufemizmów, odnoszących się do figur Zagłady. W tym właśnie charakterze w omawianym tu wierszu Motyl autorka zapisuje tkaninę pożegnań, miary przemijania, dobranoc wszystkim stworzeniom, przekwitanie ze światłem, czy tajemnica powietrza. Pierwotna lotność motyla, która mogłaby wydawać się neutralna, związana z naturą i przyrodą, ich właściwym rytmem, nagle staje się naznaczoną lotnością. Motyl jest owadem uważnym, w nim skupia się pamięć minionego świata, tragednia niesłyszenia. Właśnie tam w górze pozostały ślady dymu i opadającego popiołu. Ale jest też motylem dramatycznym, choć widzi, czuje, słyszy nie jest w stanie przekazać tej ocalonej prawdy, tego wszystkiego, czemu przypisano przymiotnik „ostatni”. A jednak to właśnie ten motyl, konkretny, nazwany, jest tym, który strzeże tęsknoty, jest motylem lamentacyjnym.

W Rozżarzonych zagadkach, tomie w którym znalazły się wiersze pochodzące z lat 1964, 1965, 1966, Nelly Sachs powraca do zwierzęcej obecności. W poczuciu zranienia światem, przeszłości, która nieustannie zdaje się powracać, wywołując strach i przerażenie, poetka wpisuje łagodność motyli. Ten incpitowy wiersz w całej animalnej i eufemistycznej twórczości Nelly Sachs pozostaje istotny z powodu pojawienia się dodatkowego motyla:

 

Wypłacz uwolniony ciężar lęku
Dwa motyle podtrzymują dla ciebie ciężar światów
a ja wkładam twoją łzę w te słowa
Twój lęk obrócił się w lśnienie -

N. Sachs, *** wypłacz uwolniony ciężar lęku, RZ, s. 141

 

Drugi motyl zdaje się być pomocą dla pierwszego, jego skrzydła pozwalają ocalić cztery strony świata, całą obecność. Pojawia się jako dodatkowy świadek, dzięki któremu miniony świat może zostać powtórzony, silniej zapamiętany, ocalony. Motyl jako ktoś kto przechowuje czyjąś duszę, jest kimś wybranym i nieprzypadkowym. Sachs pokazuje również w ten sposób, jak zmieniała się granica zaufania. To nie człowiek, ale zwierze-owad staje się powiernikiem pamięci. W jego obecności może dokonać się podtrzymanie świata, odsłonięcie łzy, proces przepracowanie traumy. Bo tylko motyl jest gotowy do tego, by odfrunąć z czyjąś pamięcią, ale też by czyjeś istnienie przywrócić.

Oksymoroniczna twórczość Nelly Sachs wpisana w symbolikę biblijną i animalną, czytanie Księgi Zohar i Rabi Nachmana, filozofię powrotu, oparta jest również w dużej mierze na poetyce zapatrzenia i zwierzenia. Widzenie, historyczne, poetyckie, powszechne i kulturowe, jest u Sachs złączone z procesem rozpoznania tego, który patrzy - ofiary i kata. Najpełniej wyraziła to w wierszu Wy, widzowie, przywołując ciężar spojrzenia umarłych. To wzrok, który nigdy nie gaśnie, nie kończy się. Wzrok niepokojący, dramatyczny, tragicznie obecny. Wzrok upoetyzowany, namalowany, czuwający:

 

Na oczach których zabijano,
Tak, jak się czuje czyjeś spojrzenie na plecach,
Czujecie na swoim ciele
Spojrzenia umarłych.

Ile gasnących oczu spojrzy na was,
Kiedy będziecie zrywać fiołek z ukrycia?
Ile błagalnie uniesionych rąk
W męczeńsko powykręcanych konarach
Starych dębów?
Ile wspominania rośnie we krwi
Zachodzącego słońca?

O, niezaśpiewane kołysanki
W nocnym nawoływaniu turkawki -
Niejeden mógłby ściągnąć na dół gwiazdy
Teraz stara studnia musi to czynić za niego!

Wy, widzowie
Którzy nie podnosiliście morderczej ręki
Ale którzy nie otrząsnęliście z waszej tęsknoty
Prochu,
Którzy zatrzymaliście się tam, gdzie on przemienia się
W światło.

 

To wiersz o wielokierunkowej pamięci, wiersz międzypokoleniowy, w którym owo „wy” zdaje się być jednocześnie przypisane do czasu Zagłady, ale pozostaje również przywołaniem na każdy inny wojenny, czy uchodźczy czas. W tym utworze, niejako programowym dla twórczości poetyckiej Sachs, autorka posługuje się kategoriami i pojęciami, które będą obecne również w jej późniejszych tomikach - są to przede wszystkim: wrażliwość wobec natury świata (dostrzeganie małych istnień), powrót umarłych, czuwanie nad popiołami, trwanie w śladach przeszłości.

Pozostając jeszcze przez chwilę w perspektywie widzenia świata i tej czułości pamięci, powrotu, w twórczości Nelly Sachs istotne zdają się te momenty, w których poetka odwraca perspektywę obrazu. Ta konwersja związana jest przede wszystkim z poetyką wrażliwego oka. To za jego pomocą autorka zauważa, że wieczorem poszerza się twoje widzenie / sięga poza godzinę północy (RZ, s. 37). W nocy, czasie w którym widzimy i słyszymy więcej, kiedy wyobrażenia stają się czymś namacalnym i dotykalnym, rodzajem pewnej bezpośredniości, powracają umarli. Ich zjawienie sprawia, że zmienia się, rozjaśnia się otoczenie, prowadzi do powstania międzyprzestrzeni. Pojawiają się ci, których głos w pierwszym życiu był za słaby, zbyt delikatny, aby wyrazić cały ból świata, ci, którzy nie doświadczyli narodzenia, ale też ci, którzy pozostali zapisani w zwierzęciu. Ich zjawienie dokonuje się w wierszach Nelly Sachs bardzo delikatnie, to rodzaj cichego przyjścia, złudzenia kogoś swoją obecnością, rodzaj istnienia za mgłą, w przedświcie i pojaśnieniu.

A jednak w tych utworach dzieje się coś więcej - wciąż towarzyszy im niepokojąca teraźniejszość. Ujawnia się ona na kilku poziomach: po pierwsze niepokój wyczuwa się w przestrzeni słów, dramaturgicznej geopoetyce - wtedy słowa stają się „oszalałe”, jak powie sama poetka, niespokojne, raniące. Po drugie stan celowego rozproszenia widoczny jest w samej strukturze i budowie wiersza - to niepokój, który Sachs oddaje za pomocą licznych przerzutni. Te przeniesienia można odczytywać wielokrotnie, jako rodzaj zerwania, przerwania życia, rozłączenia, utraty symbolu, ale też jako przeciwieństwo, jako znak połączenia, czy neosemantyzacji. Za pomocą przerzutni poetka stara się oddać trwanie w dwuczasie, w wieloczasie, odnosząc się do rodzaju próżni, bo to właśnie w tej odwróconej perspektywie widzenia, kiedy następuje zaburzenie relacji i pewności, jaka tożsamość jest prawdziwa, podmiot liryczny powie: Ty też już sięgasz ponad umarłych, / tutaj.

Czym jest sięganie ponad umarłych? Jest dysonansem tożsamościowym, żeby bowiem zobaczyć co jest dalej, wyżej, trzeba zbliżyć się do śmierci, trzeba dotknąć zranionego człowieka, okaleczonego zwierzęcia. Potrzeba długotrwałego czuwania. Czasem potrzeba przekroczyć też granice swojej osobowości. Ale to teraźniejsze tutaj nie jest perspektywiczne, horyzontalne, zdaje się zatrzymywać obserwatora-świadka-nieświadka przy miejscu, w czasie Wydarzenia dopóki nie zostanie ono przepracowane, dopóki pamięć nie zostanie już w innym świecie na zawsze.

Odczytywanie poezji Nelly Sachs, lektura synoptyczna, jest trwaniem zranionego czasu. To poezja odnawiających się miejsc okaleczonych, poezja bliźniacza, poetyka czuwającego zwierzęcia. W delikatność świata, jego pierwotną czułość, optymalność, prostą pojęciowość wkrada się gest zaprzeczenia, złorzeczenia:

 

Gdy opuszczę tę izbę strzeżoną przez chorobę
- wolna do życia - do śmierci -
powietrze głęboko uszczęśliwione
powitalnym pocałunkiem bliźniaczych ust
i tak nie będę wiedziała
co moje niewidzialne
pocznie teraz ze mną -

N. Sachs, RZ, s. 139
 

 

O tej podwójności świata, jego wewnętrznej i zewnętrznej sprzeczności poetka wspominała wielokrotnie w tak zwanych wierszach chorobowych. Choroba wiązała się z jakimś ubytkiem ciała, niesprawnością, utratą zdrowia, była osadzona w czasie. Wywołana tragicznym czasem, ostatnim pożegnaniem, niedokończeniem, poczuciem całkowitej niemożności przekroczenia siebie. Kojarzyła się ze smutkiem, niepewnością o drugiego, ale była też chorobą zwierzęcia. Ten ostatni akcent był w twórczości Sachs szczególnie istotny, ponieważ to właśnie w przedstawieniu zwierząt, choroba miała swój czas. W jednym wierszu Nelly Sachs odczytała świat chorego motyla:
 

 

W ucieczce
jakież wielkie przyjęcie
po drodze -

Okutana
w chustę wiatrów
ze stopami w modlitwie piasku
który nigdy nie może powiedzieć Amen
musi bowiem
z płetwy w skrzydło
dalej -

Chory motyl
wkrótce znów pozna morze -
Ten kamień
z inskrypcją muchy
oddał się w moje ręce -

Zamiast ojczyzny
trzymam przemiany świata -

N. Sachs, RZ, s. 89

 

Poezja Sachs wpływa na zmianę znaczenia, mówi też o potrzebie wiernego czuwania przy narodzie żydowskim. To twórczość, w której słychać odrębny, osobny język, wpisujący się w pytanie Adorno o pozagładową estetykę literatury i sztuki. Nelly Sachs, wsłuchując się w świat po Zagładzie, wciąż dostrzegała nieugaszone cierpienie, niezakończone wołanie i krzyki. Poezja miała stać się przestrzenią przybliżenia tych głosów, przestrzenią ponownie żydowską. Dlatego też jej wiersze są wspólną opowieścią, zachęcającym do od-czytywania wciąż na nowo, wiersz obok wiersza, wiersz od wiersza.

Ten rodzaj resentymentalności i emocjonalności, tak bliskiej pisaniu Sachs, autorka wyraziła również podczas noblowskiego spotkania z Agnonem. Z tego właśnie okresu zachowało się zdjęcie, na którym Nelly Sachs poprawia muszkę przy koszuli Samuelowi Agnonowi. Jest w tym geście pewien rodzaj delikatności, czułości, wymiana zrozumiałych, wzajemnych spojrzeń. Bo motyl to ktoś z granicy światów, jednocześnie lekki, zwinny, przewiewny, podatny na zamknięcie. Ktoś kogo dusza ulatuje w największej ciszy.


Przypisy:
[1] N. Sachs, Eli. Misterium Męki Izraela, Lublin, s. 7-8.
[2] Wszystkie przywołania cytuję za: N. Sachs, Rozżarzone zagadki, Kraków 2006.

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.