|

 

PAWEŁ DĄBROWSKI – rocznik 66. Urodzony we Wrocławiu. Uciekł ze studiów politechnicznych, gdzie świat był zbyt wymierny, i został polonistą. Wykonywał różne zajęcia, w różnych zawodach. Zastanawia się, jak wpłynęło to na doświadczenie życia. W czasach akademickich działał w teatrze studenckim, później był dziennikarzem i fotoreporterem, nauczycielem i kuratorem sądowym, handlowcem i specjalistą w branży reklamy, marketingowcem, redaktorem i recenzentem. Dla utrzymania równowagi umysłowej ćwiczył techniki relaksacyjne. Nauczył się sztuki masażu, dzięki której pomagał innym w dystansowaniu się do pędu życia i stresu dnia powszedniego. Nałogowo bada układ relacji jednostki do kontekstów kulturowych. Pasjonuje go to, w jaki sposób werbalny zapis zarówno dokumentacyjny, jak i artystyczny, scala świadomość, utrwala tożsamość, porządkuje emocje, uzmysławia wpływ tradycji, buduje nowe jakości, uniemożliwia standaryzację jednostki do automatu ekonomiczno-konsumpcyjnego. W ramach pisanego bloga bywa dziennikarzem, myślicielem, poetą. 

Blog autorski: 
www.paweldabrowski-art66.blogspot.com 

   Fot. Dominika Dąbrowska

 
 
 

Wrażliwy meeting z polityką
 

Kilka miesięcy po premierze trafił w moje ręce debiutancki tomik Dawida Mateusza Stacja wieży ciśnień. Autor trzy lata wcześniej był laureatem projektu „Połów”, czyli cyklicznej imprezy organizowanej przez redakcję Biura Literackiego, której celem jest docieranie do nowych poetyckich talentów. tomik to konsekwentna promocja wyłowionego talentu. Tak było już wielokrotnie, jak choćby z Szymonem Słomczyńskim, o którego poezji pisałem wcześniej na łamach Szafy. Sam Dawid Mateusz nie wziął się znikąd. Jest aktywny w środowisku twórców krakowskich, w mieście, w którym żyje. Czytałem, że laury „Połowu” trochę go jednak zaskoczyły. Dobrze, bo mógł dzięki temu złożyć swój pierwszy zbiór wydany drukiem. To, co „rzuca się w oczy” po pierwszym odczytaniu wierszy z tomiku - to motywy wzięte jakby wprost z wydarzeń politycznych. Teksty Stacji wieży ciśnień powstawały synchronicznie do wydarzeń na Ukrainie, tych związanych z Julią Tymoszenko, z Majdanem, czy z aneksją Krymu. Poezje nie mają jednak charakteru doraźnej publicystyki. Po prostu motywy ukraińskie znalazły swoje odzwierciedlenie w tekstach podmiotu wrażliwego, dla którego tak właśnie musiało być. O wrażliwości, a nawet pewnej przeczulicy piszącego, świadczą motywy związane z obrazami, w których pojawiają się bezbronne krzywdzone zwierzęta: ranna kotka, małe wiewiórki porwane z gniazda, wyrzucone na brzeg rzeki martwe łabędzie. Czytając teksty przechodzimy więc często od takiego realnego, fizycznie bliskiego konkretu do świata wielkiej, acz odległej polityki. W każdym razie jeżeli nie absolutnie odległej to takiej, do której przestrzenny zwiększony dystans jest wyczuwalny.

Teksty w tomiku są spójne. Pewne motywy wracają w kolejnych odsłonach. Jedna grupa wierszy tworzy świadomy tryptyk. Mam na myśli te opatrzone tytułem Więź. Nie są to utwory jednoznacznie odsłaniające swoje sensy i znaczenia. Wymagają trudu interpretacji. Bywa, że skojarzenia jakby nie przylegają do siebie, a układy słów tworzą kaskady. Mamy tu też świadomie przywoływane konteksty literackie. Konteksty te to niemiecki poeta Hans Magnus Enzensberger, którego dwuwiersz „Odrzuć książkę/i czytaj” jest mottem tomiku, a on sam przywoływany jest wewnątrz wersów co najmniej dwukrotnie. To także odwołania do przedwcześnie zmarłego krakowskiego poety Tomasza Pułki. Postać ukraińskiej byłej premier - Julii Tymoszenko pojawia się kilkakrotnie w tekstach tworzących ramę tomiku. Pojawia się nie siłą swojej politycznej aktywności, a za sprawą warkocza... Z całą pewnością stwierdzam, że wszyscy odbiorcy zainteresowani nowymi wytworami współczesnej poezji polskiej powinni w ramach czynności czytelniczych zajrzeć do Stacji wieży ciśnień Dawida Mateusza.



Dawid Mateusz, Stacja wieży ciśnień, Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2016




 

 

© sZAFa 2017
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.