LESZEK JODLIŃSKI – rocznik 67. Historyk sztuki, menedżer kultury; w latach 2003-2008 dyrektor Muzeum w Gliwicach, w latach 2008-2013 dyrektor Muzeum Śląskiego w Katowicach; dyrektor Roku Polskiego w Austrii 2002-2003; wykładowca na Uniwersytecie Śląskim i Jagiellońskim z zakresu muzeologii; autor książek i licznych artykułów z zakresu historii sztuki (architektura ekspresjonistyczna XX wieku), historii Górnego Śląska, Europy Środkowej, stypendysta uniwersytetów w Amsterdamie, Heidelbergu i Tokio; animator projektów z dziedziny fotografii (publikacje, wystawy) i projektów popularyzacji dziedzictwa (w tym dla osób niewidomych); Od III 2014 r. do VI 2015 r. zatrudniony w Muzeum Śląskim w Opawie. Konsultant ds. muzeów. Obecnie dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.

Strona autorska:
http://jodlowanie.pl/


 

Cmentarz zapomnianych książek. Kartka z Lyonu


          ...witamy na Cmentarzu Zapomnianych książek...
          Carlos Ruiz Zafon (Cień wiatru)
 

To nie była biblioteka. Już z daleka miejsce uderzało przechodnia kuszącym szyldem – Livres d’ Occasion. Lyon i antykwariat wciśnięty w kamienicę przycupniętą ponad kamiennym nabrzeżem Saony. Fondée en 1840… założone w 1840 roku. Jedna z witryn już dawno przestała służyć za wejście do sklepu. Zagracona dowodzi nadwyżki podaży nad popytem.

Wchodzę do środka i przeciskam się między regałami. Wspinam się po wąskich schodkach tkwiących między ścianami pokrytymi papierowymi tapetami i mam wrażenie, że spora cześć książek tkwi tutaj od owego 1840 roku. Nietknięte zębem czasu, czytane przez kolejne pokolenia.


foto: L. Jodliński,  Livres d'occasion

Cytując na głos Zafona (Cień wiatru) mówię do siebie – „każda znajdująca się tutaj książka, każdy tom posiadają własną duszę”. A może jednak dziedziczą dusze czytelników, którzy je tutaj kiedyś zostawili, czytali i z żalem lub bez zostawili, odłożyli na półkę?

Omiatam wzrokiem kolejne półki, sycę się widokiem rzeki z niskiego okna. Dotykam grzbiety, zaciągam zapachem się kwaśnego papieru i stęchlizny.

Goethe powiedział, że wiódł życie szczęśliwe, ale nie pamięta ani jednego tygodnia szczęścia. Gdyby trafił tutaj, zmieniłby zdanie?

Wyzwalam jedną z książek. Przebłysk szczęścia.


foto: L. Jodliński, Fotel bukinisty

Ślepy los (?) pada na dzieło Marcela Pagnola L’Eau de collines. Jean de Florette, Paris 1971. Każdy kto widział ekranizację tej powieści z 1986 roku, poczuł skwar gorącej Prowansji. Pamięta porywającą kreacją Daniela Auteuil i Yves’a Montand. Wie dlaczego to zrobiłem.

W kilka godzin później, gdzieś między Lyonem, a Monachium odkrywam, że to pierwszy tom powieści. Poczucie ulgi i uspokojenia. Wrócę. Wiem to na pewno. A dzisiaj chcę tego bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

© sZAFa 2016
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.