MAGDA HARMON - kolekcjonuje to, co ułomne i nikomu niepotrzebne. Jej specjalnością jest zgłębianie teorii wyssanych z palca i podróżowanie po krętych odnogach świadomości. Urodzona i duchowo ukształtowana na Dolnym Śląsku. Skończyła niemcoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim oraz psychologię na University of East London. Pracuje z bezdomnymi, cierpi na nerwicę i coś tam pisze.

 
 

Albowiem
 


           Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie
          
(Mt 4, 17)
 

Gdybym wierzyła w personifikację dobra i ucieleśnienie zła, musiałabym przyznać, że ci, którzy wbili sobie do łbów, że są dziećmi bożymi, tak naprawdę wodzeni są za nos przez istotę z kopytkami i różkami. Dlaczego? Bo udało im się ostatnimi czasy działaniami swymi usprawnić infrastrukturę dróg prowadzących prosto ku krainie piekielnej. Mowa nienawiści, znęcanie się nad szczególnie wyselekcjonowanymi grupami społecznymi jak nad kozłem ofiarnym, demonizowanie zdrowego rozsądku i osiągnięć nauki czy okłamywanie społeczeństw to tylko część środków, za pomocą których „dzieci boże” prowadzą nas wszystkich do piekła na ziemi. Nad ludzkością znów unosi się błękitny dym ze stosów, na których lada chwila zaczną płonąć pierwsze czarownice. 

Kat Mietek zarzuca na głowę jednorazowy kaptur, nucąc pod nosem: „Szklana pogoda, szyby niebieskie od telewizorów”. Listopad, ósma rano, ciemno jak w środku nocy. Mietek mieszka na peryferiach Miasta w dzielnicy domów eco i dojeżdża do pracy skuterem elektrycznym. Rodziny, póki co, nie założył, bo nie znalazł jak dotąd wystarczająco dobrej kandydatki, czyli fundamentalistki religijnej i jednocześnie weganki praktykującej wschodnie sztuki walki. Zawód kata Mietek wykonuje od czasów ukończenia studiów medycznych w 2025 roku, kiedy to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło pierwszy nabór na katów państwowych. W ciągu tych pięciu lat Mietek zrobił błyskawiczną karierę: już po roku został katem mianowanym, a po trzech latach jednym z trzech Katów Głównych w Miejskim Areszcie Śledczym. Wydział Mietka zajmuje się inwigilacją jednostek niereformowalnych przez system. Od podwładnych Mietka, jak i od niego samego, wymaga się noszenia kapturów – z racji odsetka przypadków, które mimo wszystko nie trafiają do dwóch pozostałych departamentów, czyli do Eksterminacji Grzesznic i do Działu Zagłady Innych. 

Mietek lubi swój zawód, bo cieszy się on prestiżem (według najnowszych statystyk MSW) i daje mu duży wgląd w sposób przeprowadzania śledztwa, co z kolei jest pomocne w doktoracie na temat użycia nanotechnologii do manipulowania wspomnieniami inwigilowanych. W zespole Mietka jest siedmiu katów, którzy pracują na trzy zmiany, przeprowadzając inwigilacje przez siedem dni w tygodniu. Mietek, będąc ich superwizorem, zajmuje się jednocześnie szczególnie skomplikowanymi przypadkami. Jak na przykład A.A., o którym do dziś nie wiadomo, czy był mężczyzną, kobietą, czy mutacją genetyczną podającą się za syna bożego. Przypadek A.A. to była życiowa szansa dla Mietka, dzięki której usłyszał o nim cały kraj. Śledztwo transmitowała na żywo telewizja publiczna i – choć nikt nie zobaczył ukrytej pod kapturem twarzy Mietka – wszyscy byli pod wrażeniem jego rewolucyjnej metody śledczej, dzięki której A.A. przyznało się do wszystkiego. Kto z Mietkiem wojuje, od Mietka ginie – to były jego triumfalne i zarazem żartobliwe słowa, po których to, co pozostało po A.A., przekazane zostało na żywo do Działu Zagłady Innych. Ta cała atmosfera tajemnicy wokół Mietka i kult jego osoby wśród nastolatków – ach, jakże on to uwielbia. Podobno ktoś nawet chce nakręcić o nim film.

Mietek rzuca okiem na dzisiejszy grafik – na zmianie dwóch doświadczonych katów, więc będzie można się skupić na pisaniu wykładu do międzynarodowego magazynu dla katów specjalizujących się w inwigilacji. Potem, w przerwie, lekki lunch w ulubionej wegańskiej restauracji, kawa tłoczona na zimno i modlitwa w kaplicy dla katów na dole. Po pracy zaś dwie godziny praktyki sztuk walki, po których Mietek zawsze z przyjemnością spogląda na odbicie swojego umięśnionego i wciąż młodego ciała w lustrze. 

Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie – mruczy do siebie Mietek, rozkosznie wyciągając się w wannie z hydromasażem. I czuje wdzięczność do Boga za wszystkie łaski, których dostępuje każdego dnia.

© sZAFa 2016
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.