|

 

ALEKSANDRA URBAŃCZYK – (ur. 1969) Recenzentka. Współpracuje z miesięcznikiem: Forum Akademickie. Ceni podróże i literackie wyzwania. Prowadzi blog poświęcony literaturze: http://ksiazkioli.blogspot.com.

 
 
 

Tove z rodziny Muminków
 

Nie mogło być inaczej; pochodząc z takiej rodziny, Tove musiała pójść artystyczną drogą. Zanim została słynną pisarką dla dzieci, była najpierw rozpoznawalną rysowniczką satyryczną, ilustratorką i malarką. Baśń o Muminkach zaczęła pisać po wybuchu wojny. Potrzebowała ucieczki od rzeczywistości, a w Dolinie Muminków można się było bezpiecznie zanurzyć. Wybrała świat sympatycznych, wszędobylskich i szalenie towarzyskich trolli. W rzeczywistości zaczęła pisać i snuć fantazje na temat własnego dzieciństwa. Plan napisania autobiograficznych opowiadań, które zaowocowały wydaniem książki „Córka rzeźbiarza”, powstał znacznie później.

Wielbiciele talentu Tove, a zwłaszcza czytelnicy jej korespondencji (książka „Listy Tove Jansson”), wiedzą, że pisarka planowała utworzenie miejsca przyjaznego artystom. Chciała (wraz z ówczesnym partnerem) stworzyć Kolonię Artystyczną. Później marzyła o zakupie na własność wyspy, a najlepiej całego archipelagu, na której będzie mogła się zaszyć i zapewniać schronienie przyjaciołom. Ambitnych projektów nie udało jej się wcielić w życie, ale czy na pewno? Mimo iż pisarka oficjalnie nie stworzyła ośrodka artystycznego, przez całe życie gwarantowała bezpieczną przystań rodzinie i przyjaciołom. Czytelnik w każdej chwili może zobaczyć, na czym to polegało, wystarczy, że przyjrzy się członkom rodziny Muminków. Sam może znaleźć swoją odskocznię w tym bezpiecznym świecie…

Tove wychowała się w rodzinie niezwykle otwartej i serdecznej. Jej rodzice byli artystami, w ich życiu było miejsce na lekką nutę ekstrawagancji i szczyptę szaleństwa, ich dom był stale otwarty dla przyjaciół. Lubili spontaniczność. Ojciec wychodził na spacer i sprowadzał napotkanych znajomych; mama zaglądała do spiżarni i częstowała gości tym, co w niej znalazła. W każdej chwili gotowi byli spakować wyłącznie najpotrzebniejsze rzeczy i przenieść się do swojego domku na skalistym wybrzeżu. Ojciec wówczas spędzał czas na łowieniu ryb i zbieraniu grzybów, czasem zamykał się w szopie zmienionej w pracownię rzeźbiarską. Uczył swoje dzieci miłości do natury, zwierząt i szacunku do morza. Wpoił im miłość do sztormów. Jakże pięknie pisarka potrafi o nich pisać! A mała Tove? Nikt nie ograniczał jej swobody. Dziewczynka żyła w świecie na poły zanurzonym w wyobraźni, a rodzice nie przywoływali jej do porządku, raczej jej w nim towarzyszyli. Dziewczynka filtrowała świat przez pryzmat swych emocji i przez sztukę swych rodziców, uczyła się patrzeć na świat oczami dorosłych i jak barometr wyczuwała każdy najdrobniejszy ton fałszu… To są wątki, które stanowią treść „Córki rzeźbiarza”. Ale czy czegoś nam to nie przypomina? Czy na tym samym płótnie nie została utkana kanwa innej książki? Rodzina Tove – to przecież rodzina Muminków. Przyjrzyjmy się, to zobaczymy sylwetkę jej ojca w Tatusiu Muminka, a matkę w Mamusi sympatycznego trolla. A Tove? Jest Muminkiem i Panną Migotką. Włóczykijem i małym Ryjkiem. Jest Topciem od Topci. Tove jest po trosze we wszystkich postaciach…

„Córka rzeźbiarza” to opowiadania o szczęśliwym dzieciństwie. Pisarka jednak nie skupia się wyłącznie na ukazaniu najbliższego otoczenia i rodziny. Utwory są tak wyjątkowe, bo autorce udało się wniknąć w dziecięcą psychikę i ukazać fabułę z tej perspektywy. Patrzymy na świat oczami dziewczynki, której czas w dużej mierze upływa na zabawie, podpatrywaniu dorosłych i przeprowadzaniu własnych doświadczeń. Mała Tove rzuca wyzwania światu dorosłych, Naturze, a nawet samemu Bogu, bo przecież dziecko musi odczuć pewne prawdy na własnej skórze… Pisarka uchwyciła ten magiczny i szczególny moment dzieciństwa, kiedy dziecko szuka odbicia świata w oczach swych rodziców. Słucha dorosłych i naśladuje, bezgranicznie ufa, ale tylko do czasu, dopóki swoim postępowaniem dorośli sami sobie się nie sprzeniewierzą.

Dzieciństwo Tove to obraz jej rodziców i sąsiadów, zabawy w pracowni rzeźbiarskiej pośród niedokończonych rzeźb i gipsowych odlewów, przygody na skalistej wyspie, wyprawy łódką; to także wieczorne lęki, które czyhają o zmroku, burzliwe kłótnie z kucharką podejmowane w obronie autorytetu rodziców i spektakularne sztormy. To świat nieposkromionej wyobraźni, ale także czas kształtowania granic i ustanawiania zasad. Czas stawiania pierwszych kroków w skomplikowanym labiryncie zachowań zwyczajowo dopuszczalnych i niestosownych. To ukazany oczami dziecka proces dopasowywania i dostrajania się do świata.

Czy można wskazać najlepsze opowiadania? Wszystkie, w pewnym sensie, są niepowtarzalne. Każde z nich: „Wysoka woda”, „Anna”, „Jeremiasz”, „Uczta” czy inne – to krok dziecka prowadzący do rozszyfrowania otaczającego je świata. Niektóre utwory szczególnie zachwycają artyzmem i potwierdzają, że pisarka jest mistrzynią subtelnej narracji psychologicznej. Warto zwrócić uwagę chociażby na „Tiulową spódnicę” czy „Śnieg” – opowiadania, które nie tylko ukazują potęgę dziecięcej wyobraźni, ale są też przykładem perfekcyjnego budowania nastroju.

Kto czytał „List Tove Jansson” odnajdzie sporo znajomych tropów, a przede wszystkim zostanie sowicie wynagrodzony, poznając nową, dużo jaśniejszą barwę, której pisarka używa do oddania swoich relacji z ojcem (samo śledzenie tej relacji w różnych książkach i korespondencji pisarki jest fascynujące). W opowiadaniach to właśnie ojciec jest lepiej wyeksponowany, świadczy o tym nawet tytuł. Matka, oczywiście, także pojawia się w utworach, poświęcone jest jej jedno z najlepszych opowiadań: „Śnieg”.

„Córka rzeźbiarza” to przepiękny zbiór opowiadań. Ich lektura otwiera przejście w czasie, które z pewnością zabierze czytelnika myślami także do jego własnego dzieciństwa. Tove Jansson to mistrzyni. Rzeczywistość w jej książce nie jest polukrowana. Natkniemy się w niej na strach, a nawet grozę (jeśli jej nawet nie ma w rzeczywistości, to dziecko ją sobie wymyśla na użytek własny lub po to, by zaimponować rówieśnikom). W tym świecie jednak, pełnym mroków i cieni, mamy stuprocentową pewność, że w pobliżu rodziców jesteśmy absolutnie bezpieczni.

Źródło tekstu: http://ksiazkioli.blogspot.com/2016/04/tove-z-rodziny-muminkow.html

 

  • Autor: Tove Jansson Corka rzezbiarza
    Wydawca: Wydawnictwo Litrackie

 

© sZAFa 2016
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.