MONIKA PUTSCHKA



 

 

 

 

 

 

 

 

Pochodzi z Bielska Białej. Wyemigrowała do Niemiec, tam mieszka i tworzy. W jej pracach nie ma miejsca na nerwowe szepty. Sprawia, że inaczej dobieram słowa. Każdy obraz jest ciekawy, dotyka głębi, jakby malarka próbowała skleić popękane wnętrze człowieka. Namaszcza go detalami, które powodują, że to spotkanie owiane tajemnicą wylewa z siebie najróżniejsze interpretacje. Mocny i niezwykle emocjonalny zapis gestów, cierpienia, jakiegoś rodzaju heroizmu. Opowieść badacza, który nie zniknie w chaosie zdarzeń. Malarstwo Moniki udowadnia, jak wiele mamy punktów stycznych ze światem wewnętrznym. Otoczenie kolorów, zróżnicowanie napięcia mięśni, zarys konturów - wpływa na nasze zapatrzenie. Ludzie w jej oczach, nie są przygodni, wydaje się, że każdy wywarł na niej ogromne wrażenie. Bywają postacie zamazane, podejrzane. Spotkanie dwóch punktów widzenia zmąconych niedopowiedzeniem, są niezbywalną refleksją nad istotą samopoczucia. Jej opowieść o świetle, uwydatnianiu cech jest fascynująca. Zadziwia siłą i spójnością, jaka bije z oczu modeli. Tworzy wzorce osobowe według własnego kontekstu, tym odróżnia się od innych i stanowi dla mnie ideał pełnej harmonii badaczki ludzkości.

Małgorzata Południak

© sZAFa 2015
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone i prawnie chronione. Przedruk materiałów w części lub całości możliwy tylko i wyłącznie za zgodą autora.